niedziela, 08 marca 2009
Do tej decyzji dojrzewałam od jakiegoś czasu. Blox zaczął mnie ograniczać a dostepna pamięć powoli topnieje. Czas na nowe, zapraszam :) przez jakiś czas postaram się wkładać notki do obydwu miejsc a potem... Tak się kończy pierwsza wolna niedziela od nie wiem kiedy :D
Przeglądając inne blogi zauważyłam zbliżającą się wiosnę. Ja na razie zaklinam jeszcze zimę choć na chwilkę, bo przyjaciele maja do załatwienia ważne zimowe sprawy jeszcze ;)... Dawno tu nic nie pisałam, dawno tak naprawdę nic nie robiłam craftowego. Zakupy które zrobiłam kiedyś w craft4you, stały nie otwarte przez kilka tygodni... ech. Nie lubię przedwiośnia, nie lubię i już... W rozmowach gadulcowych z Katasiaczkiem stwierdziłam że wena wróci, jak sobie kupię szyfonowe wstążki w kropki... kropek nie mam, wenę tak... może wystarczy wyrazić życzenie? Na razie robie kartki bo to szybko i przyjemnie ... łatwo... sama nie wiem, bo koszmarki też się zdarzają...
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Na koniec naszyjnik, który miał być taką zieloną zamuloną woda i chyba mi wyszedł... bardzo go lubię bo jest lekki i delikatny... szkoda że nie mam wielu ubrań w tym kolorze...
![]()
![]()
niedziela, 08 lutego 2009
Kolejna grypa, kolejny antybiotyk i kolejny tydzień w łóżku... Wracam już do zdrowia, choć przyznam, że pójście do pracy jutro to małe ryzyko ... ale co tam. W domu juz czuje wiosnę... dwa piękne słonecznie dni były tego zwiastunem... niestety dzisiaj jest juz gorzej deszcz miesza się ze śniegiem... dobrze że nie muszę wychodzić ... A na tą okazje dwie kartki zrobione dla rozruszania i "złapania" weny :) ![]() ![]() Szkoda tylko że słońce znów nie świeci ;)
niedziela, 25 stycznia 2009
Odwiedzili mnie przyjaciele... taka miła odmiana niebytu w necie, i jak najbardziej realnego przytulenia się do drugiego człowieka... tak po prostu. Odpoczywam od rzeczy jakie mnie otaczają, od spraw które meczą mnie od jakiegoś czasu. Na razie czuję się zwolniona z myślenia i odczuwania rzeczy nieprzyjemnych... wakacje Przy okazji nie skrapkuję nie craftuję... nie mam na to czasu i ochoty nawet też nie czas chyba na pokazanie mojego wędrującego albumu :) Temat MOJE MIASTO
![]()
KATRINA ![]()
![]()
![]()
GULKA ![]()
![]()
![]()
![]()
wtorek, 20 stycznia 2009
Dzień babci i dziadka :) Kartki ze zdjęciami wnuków :)
Zdjęcia robione w dużym biegu. Na szczęście wyszło na chwilę słońce...
sobota, 17 stycznia 2009
No to filcuję. Palce pokłute, o BHP nie dbam wcale... Nigdy bym nie sądziła że takie nakłuwanie kłębka wełny czesankowej, może tak odprężać. Może w przeszłości moi przodkowie mieli coś wspólnego z VooDoo??? Kłując te kulki i kłując mam wrażenie że wszystkie te złe rzeczy jakie ostatnio mi się przydarzają, zapycham do środka, i juz nie będą miały szans na wyjście... ech dobrze by tak było. W każdym razie pochłonęłam bakcyla i jak nic nie stanie na przeszkodzie to niedługo pojawi się piękny czekoladowy, filcowy naszyjnik o którym marzę od zeszłego roku. I to zrobiony przeze mnie samą... więc nie taki diabeł straszny. Muszę wykorzystać te zielone kulki, Są śliczne twarde, ale kolor trochę nie mój... wzięłam na spróbowanie, jako kolor do zmarnowania... Wydawało mi się, że mi się nie uda.. a tu masz! Takie piękne równe... ech musze pomyśleć co z nimi ...
![]()
chyba czas się za nie zabrać... A i z ważnych wiadomości to w końcu po wielkiej wędrówce, powrócił do mnie mój wędrownik. Muszę go porządnie sfocić i wtedy pokażę. Temat świetny a dziewczyny poszalały...
poniedziałek, 12 stycznia 2009
niedziela, 11 stycznia 2009
piątek, 09 stycznia 2009
Filcowanie zaczyna mnie powoli wciągać, na razie sporo czytam i oglądam prace dziewczyn które potrafią robić cuda. Najpierw kupiłam kilka kartek filcu w Empiku w neutralnych kolorach. Chciałam go wykorzystać w skrapach, potem przyszła maszyna i pierwsze etui na komórkę. Uczę się nowych rzeczy, zamówiona czesanka dotarła, spróbuje połączyć obie formy filcowania. Jednocześnie uczę się mojej maszyny która nie sprawia już kłopotów, chyba jednak się polubimy. Nie zawsze udaje mi się szyć prosto ale co tam. To pokrowce które zrobiłam ostatnio, podoba mi się połaczenie filcu z koronkami, i taki lekko vintagowy posmak :) ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
środa, 07 stycznia 2009
Znikłam na chwilę... wsysły mnie przygotowania do świąt, i szukanie prezentów, spotkania z ważnymi dla mnie ludzmi. Naprawdę, tak cudownych świąt nie miałam dawno, to dobry znak :) Nie craftowałam... samej trudno mi w to uwierzyć, ale po prostu nie craftowałam. Teraz powoli wracam do rzeczywistości, szarej trochę męczącej ale poprzeplatanej małymi promykami dzięki którym spokojnie egzystuję. Za dużo spraw mi sie nawaliło na ten początek roku... a może to ja za dużo chcę??? ech muszę skończyc wszystko do połowy stycznia w związku z nalotem nietoperków. Nie mogę się doczekać ... naprawdę. Czekam na nowe rzeczy które kupiłam w ramach zachęty. Maszyna znów szyje i powstają coraz to nowe pokrowce na komórki. Mam czesankę która aż mnie świerzbi, ale musi poczekać na weekend... i na przyjazd nietoperka... Zima mnie zaskoczyła, tak cudownych widoków nie widziałam dawno... szkoda że temeratura -22 przeszkadza w fotografowaniu... ale zdjęcia i tak są przepiękne ![]() ![]() ![]() ![]() A wszystkim chciałabym życzyć wszystkiego dobrego w Nowym Roku, spokojnych dni, wielkich uniesień podczas craftowania, poznawania nowych technik i rozwijania już tych poznanych. No i wiecznej weny :) buziole
|
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Craftowo
Czytam...
Grupy pod wezwaniem
Zakupolandia
.
Wszystkie zdjęcia i teksty na moim blogu są moją własnością, chyba że podpisane jest inaczej. Nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie.
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||