sobota, 13 grudnia 2008
Święta tuż tuż... Przypomina o tym każda wystawa, kazdy zakątek Wrocławia. Jak co roku postanowiłam zrobic pierniki  które pochłaniamy potem przez dużą częśc zimy... to takie wprowadzenie lekko zadumany, pachnący pomarańczami, makiem i świecami nastrój. Część pierników, już ozdobionych lukrem, leży w czerwonym, metalowym pudełku w koziołki... jak co roku. Jeszcze wielkie porządki, prezenty dla rodziny i przyjeciół, choinka...  Te święta będą wyjątkowe... na pewno.
 
 
 
 
środa, 10 grudnia 2008
Musze przyznać że mam duży problem w wymyślaniu tytułów... nigdy właściwie nie wiem co mam napisać a trzy kropki byłyby chyba nie za bardzo co? No cóż będzie jak będzie. Nadal kartkuję świątecznie, i jest szansa że te kartki wyśle ... nadal choruję a pierniki na razie w częściach pierwszych czekają w szafkach na lepszy czas. Maszyna nie szyje, jestem wściekła, a łucznika nie polecam !!!! Jak wyzdrowieje to się pofatyguje do punktu serwisowego... oj będzie się działo. Prawko leży odłogiem, a początek był obiecujący... ech... A to kolejne wytwory...
 
 
 
 
 
poniedziałek, 08 grudnia 2008
Kolejne kartki swiąteczne... wystarczy jeszcze dorobić koperty i gotowe... ech kocham święta i czas chyba pomyśleć o piernikach na choinkę... na razie chorowania ciąg dalszy...
 
 
 
 
 
 
 
 
sobota, 06 grudnia 2008
Przyszedł o 11,30 w postaci pana listonosza... Z wrażenia zapomniałam zapytać gdzie zostawił czerwone ubranko... Mimo że sama to wszystko wybrałam bardzo sie cieszę :) och cuda takie....
 
 
 
 
13:21, chrzanowa , zakupy
Link Komentarze (3) »
wtorek, 02 grudnia 2008
Znów moje zatoki odmówiły posłuszeństwa. Mam więc troche więcej czasu na craftowanie... gdyby nie ta gorączka i takie tam inne towarzyszące... jako nagrodę niespodziankę dostalam dzisiaj od Arine przepiekne kartki. W rzeczywistości wyglądają jeszcze piekniej niż na jej blogu...
poniedziałek, 01 grudnia 2008

 Nie dość że Katasiaczek się wybebeszyła, to jeszcze wciągnęła w to mnie...

7 prawd o mnie:

1. Jestem okropnie leniwa dlatego robie wszystko szybko, żeby więcej o tym nie myśleć i do tego nie wracać

2. bardzo lubię wszelkie słodycze a w szczególności pianki i ciasteczka z budyniem

3. nie znoszę różowego, ale ciągle mnie ciągnie do tego koloru w skrapach

4. marze o emeryturze bo na nic teraz nie mam czasu, a naiwnie myślę że potem będę miała :D

5. chce mi się wyć kiedy mam remont lub inne zmiany, potem długo się przyzwyczajam, nie chce mi się sprzatać

6. mój mąż i moi przyjaciele są dla mnie najważniejsi, czasem ważniejsi niż ja

7. nie cierpię łańcuszków

Hm i na tym koniec. Chyba wszystkie znane mi skraperki dostały ten łańcuszek.

niedziela, 30 listopada 2008

Kolejny wpis, tym razem do wędrownika Niebesko-Okiej. "Widok z mojego okna" ... właściwie jest to widok z okna w Uboczu ale bardzo lubię to zdjęcie... i to miejsce. jest dla mnie szczególne.

Niestety właśnie odkryłam że Abrakadabra użyła identycznego cytatu z wiersza Renatu Strug i nie wiem co mam zrobić...tak to jest, kiedy szuka się wierszy w internecie ech... muszę ją przeprosić. 

 

 

 

 

 

 

 

Musze przyznać że apiry kupowane na sztuki są o niebo lepsze niż te w pakietach. Papermania zaczęła mi nieodpowiadać zupełnie. Mam takie jej zapasy że... muszę cos z tym zrobić ech...

A teraz przedstawiam slicznotke która juz na dobre zagościła w moim craftowym świecie i teraz szuka sobie misjsca. Oto Wiki :) 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
 
 
Zdjęcie bebechów zrobione na okazję walki o dolną nitkę na szczęście się udało! 

 

sobota, 29 listopada 2008

Długo zastanawiałam się nad rodzajami szczęścia... pewnie dla każdego znaczy to coś innego. Dla mnie to moja rodzina, przyjaciele, wkurzanie sie na maszynę która nie chce szyć, tylko stroi fochy, kot wskakujacy na kolana kiedy właśnie wklejam końcową kartę do cudzego albymu... sporo tego...

Dzisiaj miły dzień  po walce z maszyną.  Udało mi się zasnąć po tym, jak w końcu założyłam dolną nitkę :D dzisiaj szyje już jak trzeba ... wystarczyło się dogadać i użwać nić  maszyny ech...

 

A to wpis do wędrownika Abrakadabry... 

 

 

 

 

 

 
czwartek, 27 listopada 2008

Nowy blog Candy... Śliczności w Craftowie :)

 

niedziela, 23 listopada 2008

Kocham ciszę,
gdy się w trawie kołysze,
niesie się echem
i krzyczy oddechem
nad rzeką.
Las niedaleko,
a ja lecę jej bezkresnym niebem
i tęsknię za jej śpiewem
radosnym, gdy się schowa.
Zbyt głośna cywilizacji pogoda...

W sercu pogodnej zamieszkać ciszy...
i słuchać pieśni życia... Słyszysz?

I. Bętkowska

 
Wpisałam się do albumu Nutki... Miało być w stylu Vintage... ale tak naprawdę co to znaczy? hmmm... aaa no i znów nie użyłam moich pięknych guzików... chyba muszę się w końcu przemóc. A ten wiersz znaleziony gdzieś w sieci często wraca przy różnych okazjach.. pewnie wielu z tych którzy mnie znają w realu nie uwierzy że kocham ciszę... ale tak naprawdę kto mnie zna? Na zdjęciu ja, jakieś 28 lat temu.

 

 

 

 

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13
tu zaglądam . Wszystkie zdjęcia i teksty na moim blogu są moją własnością, chyba że podpisane jest inaczej. Nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie.