poniedziałek, 29 października 2007
Jesienna chandra mnie dopadła ale obiecuję sobie że jak wyjży tylko słońce to wyjdę na dłuuugi samotny spacer żeby sobie wszystko przemyśleć, bo czasem tak trzeba. Niedawno usłyszałam cos mądrego ... że człowiek rozpamietuje przeszłość albo martwi sie o przyszłość nie mysląc co jest tu i teraz. Czas chyba zatrzymać się na chwilę...
ZNOWU 
Znowu przyszła do mnie samotność
 choć myślałem że przycichła w niebie
Mówię do niej:
- czego chcesz jeszcze idiotko
a ona
-kocham Ciebie              Jan Twardowski
dzika róża
21:58, chrzanowa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 października 2007

Połówek wrócił ufffff, nie lubię kiedy wyjeżdża i mimo że mało spraw nas łączy w domu i każde w przy swoim monitorku siedzi to brakowało mi go bardzo. Przywiózł sporo wiadomości i wrażeń. Opowiadał ciekawie, o miasteczku Wleń, holenderskim właścicielu zamku, starym ponad 100 letnim sadzie hmmmmm… obiecał że podczas wakacyjnego pobytu u dziadka odwiedzimy to miejsce. A ja jak zwykle żałuje po fakcie że tam mnie nie było. A teraz pozostał żal że nie wziął aparatu i nie zrobił choć kilku zdjęć ale trudno J. Ja nadal walczę ze swoim programem pocztowym… najbardziej chciałabym taki z głośną informacją o wiadomości ale cóż w życiu nie można mieć wszystkiego. Złota jesień wróciła, mam nadzieje ma trochę zdjęć jesiennych.  A dzisiaj piątek hura!

poniedziałek, 22 października 2007

 Po tygodniu wróciłam do pracy. Sporo spraw się nazbierało ale spokojnie sobie z tym poradzę. Sporo osób pytało o moje zdrowie milo, bo moje postanowienie nieangażowanie się w sprawy międzyludzkie daje rezultaty. Nie chce się w to wchodzić bo zazwyczaj obraca się przeciwko mnie. A tak? Mam spokój i sporo życzliwych mi osób, a spory miedzy innymi to jest ich prywatna sprawa.

Dobrze że był ładny dzień i choć zmarzłam trochę rano to po południu było już ciepło i przyjemnie. Złota jesień, fajnie że tak długo. A w domku małe prasowanko i mycie garów po wczorajszej wizycie rodziców… A teraz... hm herbata z rumem i ciasto śliwkowe hmmmmmmmmmm dobrze mi :)

23:15, chrzanowa
Link Komentarze (2) »
niedziela, 21 października 2007
Można juz iść spać, i czekać na lepsze jutro... a co będzie to zobaczymy... ale dzisiaj śpię z nadziejami :). Jestem dumna z Polaków, że nie zawiedli i przyszli... niezależnie od wyniku.
23:24, chrzanowa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 października 2007

Jesień to cudowna pora roku. Stwarza tyle możliwości i ma tyle darów. Dla mnie kojarzy się z jabłkami, orzechami i dyniami, zapachem liści i oczekiwaniem na deszcz. Długie wieczory sprzyjają czytaniu i popijaniu grzanego piwa, paleniu pachnących cynamonem świec… kocham jesień. Moja babcia zawsze mówiła że dynie przynoszą ciepło do domu, nie wierzyłam za bardzo, ale odkąd mam swój własny zawsze w nim są, i jeszcze pęczki wrzosu, kasztany na telewizorze, strąki ostrej papryki i wianki czosnku. Aż trudno opowiedzieć o zapachach jesieni …

orzechy

               jabłka

21:29, chrzanowa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 października 2007
125g masła
1i1/4 szkl. mleka
1 jajko
2 szkl. mąki pszennej
3/4 szkl. cukru
cukier waniliowy
szczypta soli
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
5 gruszek suszonych lekko kandyzowanych
3 łyżki dobrego kakao
Masło rozpuścić, dodać mleko i roztrzepane jajko , gruszki pokroić. Do dużej miski wsypać wszystkie sypkie składniki wraz z gruszkami, zrobić niewielki dołek i wlac mleko z resztą. Mieszać krótko, niecierpliwie i niedokładnie. Wszystkie gruzełki ponoć sa całkiem nieszkodliwe... faktycznie!!!! sprawdziłam :) powkładac do foremek... do 2/3 wysokości. Z braku "prawdziwej" mufinkowej formy, użyłam takich do babeczek średniej wielkości... i z tego ciasta wyszło równe 20. Piec 20 min przy 200 stopniach. Czy upieczone, najlepiej sprawdzić patyczkiem. Przepis wzięłam z portalu Wielkie Żarcie. POLECAM
jeszcze surowe
21:39, chrzanowa
Link Komentarze (1) »

 Mam dosyć już tych wszystkich spotów wyborczych i głów polityków na niebieskim tle :P gadających jak zrobią mi dobrze po wyborach. Szczerze wątpię ale wbrew danej sobie obietnicy w tym roku zagłosuję, niech maja! I coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że to jest mój obowiązek mimo że gnomów nam nie brakuje. Ale dość na ten temat. Miałam dzisiaj całkiem przyjemny dzień choć choróbsko jakby nie puszcza ale nie dam się ! Za oknem pierwszy śnieg na szczęście nie długo utrzymywał się na chodniku. Zrobiłam dziś mufinki i trochę biżuterii. Mufinki pokazuje dzisiaj są przepyszne hmmm i takie czekoladowe. Biżuteria musi poczekać na jutrzejsze słońce które jak zakładam będzie! Miłego wieczoru! Acha a do zrobienia mufinek zachęciła mnie malta_79 :)

19:54, chrzanowa
Link Komentarze (2) »
czwartek, 18 października 2007
Dzisiaj postanowiłam zalożyc swój blog. Pewnie nie bedzie ani popularny, ani szczególnie ciekawy... ale mój. Lubie się uczyć i poznawać nowe rzeczy, gotować, (sprzatac nie cierpie bleeee).  I chyba jeszcze muszę sie nauczyć  przelewać swoje myśli na papier :)... A dzisiejszy dzień?? typowy jesienny z pozostałościami anginy w głowie. Strasznie sie przez te dni wybyczyłam i teraz kombinuję co by tu wymyslić do roboty ciekawego... a narazie kawuś i niebyt udany ale pięknie pachnący piernik. Mam jeszcze do zrbienia pokaz dla połówka i niebardzo mi sie chce, ale cóż taki mój los... Pozdrawiam i do zobaczenia :)
18:00, chrzanowa
Link Komentarze (3) »
1 ... 11 , 12 , 13
 
tu zaglądam . Wszystkie zdjęcia i teksty na moim blogu są moją własnością, chyba że podpisane jest inaczej. Nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie.