sobota, 22 listopada 2008
Nie wiem dlaczego czas mi tak szybko leci??! Zawsze listopad wlókł się niemiłosiernie dołuja okropnie... tym razem nie. Zaczęło się od wyprawy do przyjaciół, tak cudownej że trudno opisac to słowami... Zreszta chyba nie trzeba bo oni to wiedzą. Potem zmiana okien i kurs prawa jazdy który wysysa resztki wolnego czasu. Teraz mam siłę jedynie na małe formy takie jak kartki, choć i tak często po powrocie do domu mam siłę tylko na sprawdzenie poczty. Ale już widać świt a radość z prowadzenia samochodu jest tak wielka że wytrzymam jeszcze trochę... :)
A oto co wymodziłam przez ten czas... Najpierw kartki "okazyjne"... 
 
 
 
 
 
 
 
No i świąteczne... 
 
 
 
 
 
 
 
 
poniedziałek, 03 listopada 2008
Jej grafiki i wróżkowe lalki są przepiękne! Za każdym razem kiedy wchodzę na jej blog i ogladam te cudowności to ... ech cóż mam mówić! zobaczcie sami. Teraz organizuje słodką zabawę gdzie można tych specjałów popróbować...  
sobota, 01 listopada 2008

Dzisiajszym wpisam moge ogłosić chyba koniec jesieni hm bez chyba. Ciemne poranki owiane mgłą nie nastrajaja pozytywnie do życia... no chyba że widzi się piękny wschód słońca i dwie tęcze... ale zazwyczaj wtedy nastrój psuje brak aparatu... często, ostatnio wygląda to tak...

 

 

 

 

 Od samego patrzenia na te zdjęcia można złapac katar, albo jakąś depresyjną cholerę... Dlatego postanowiłam zająć sie tematem który lubię i właściwie zawsze na niego czekam. Na razie są to kartki, które mam nadzieję wyslę, bo właściwie co roku wypisuję ... a potem lecą do szufladowej kolekcji, nie wysyłane z powodu światecznego zamotania i braku czasu. Mam nadzieje że jak zrobię je sama to przypilnuję wysyłania ... Nie są to może typowe kartki świateczne, z aniołkami, świecidełkami i innymi takimi, na takie przyjdzie pora. Na razie są zielone! Pierwsza jest kolejnym wyzwaniowym cardliftem z Katasiaczkiem i Elianką nie wiem skąd pochodzi orginał dlatego go nie zamieszczam (co jest do poprawienia oczywiście ;)

 

 

 

 Kolejna to wymysł własny. Właściwie z wrażenia nad papierem jest mało dodatków. Trudno cokolwiek jeszcze tu dołożyć :) ...

 

 

 

no i tyle teraz lece w wiadome miejsce. Przyznam że lubię Święto Wszystkich Świetych. A to za sprawą malutkich, cmentarzyków po których rozsiane są groby moich bliskich...

wtorek, 28 października 2008

Babsko zwane nulką wpadło na genialny pomysł zrobienia listy Polskich skraperek na oddzielnym blogu. Linki które widzicie obok to malutki wycinek z tych które przeglądam... na nich, po prostu, zadomowiłam się trochę... ale lubię też poznawać nowe... i temu służy ta strona..

 

A  więc babsko napisała: 

 

Do stworzenia takiej listy natchnęła mnie przemiła osoba o wdzięcznie brzmiącym nicku Babsztyl :)) Otóż spisała ona w jednym miejscu wszystkie polskie szafiarki. Postanowiłam bezczelnie zmałpować ten pomysł i podejmę się zadania spisania wszystkich (lub prawie wszystkich) adresów internetowych polskich scraperek - ich galerii i blogów :)

Cała lista będzie dostępna na blogu: www.scrap.blox.pl

Proszę o "puszczenie tej informacji w eter" jakąkolwiek drogą (łańcuszki, wpisy na blogu, maile). Okrutnie liczę na pomoc :*

A wszystkich zainteresowanych proszę o przesłanie linka z adresem na mail: scraplista@gazeta.pl w tytule wpisując "lista scrap".

 

To była pierwsza sprawa bardzo ważna... a teraz się chwalę... No tak i stało się!!! moja kartka znalazła się na stronie inspirujemy!!! zapraszam do odwiedzania tej strony, bo to niesamowite źródło inspiracji, nowych trendów i wielu innych ciekawych...

A parchatym dziekuję  bardzo :)

I jeszcze zawiadamiam uprzejmie że ciągle się z Katasiaczkiem wyzywamy! A co! Zdjęcia pokażę jak tylko wrócę o normalnej porze do domu i je zrobię o! 

sobota, 25 października 2008
I znów wyzwałyśmy się z Katasiaczkiem. Zamiast rozmawiać na gg o rzeczach mniej lub bardziej przyjemnych postanowiłysmy poskrapować coś razem. Kartkę do zabawy wybrałam ja. Pochodzi z mojego uluionego blogu, który dosyc często jest inspiracją do zastosowania  dodatków: http://bibbisdillerier.blogspot.com  i dosyć niedawno się tam pojawiła. 
 
Kartka wyjściowa wygląda tak: 
 
Zdjecie pochodzi z blogu  http://bibbisdillerier.blogspot.com/                
 
 
 
 a mój cardlift tak: 
 
 
 
 
Mam nadzieje że to nie jest ostatnia taka akcja, bo bawiłam się świetnie!!! Może co piątek uda nam się coś takiego zorganizować??? A ja zapraszam do Katasiaczka, bo tam można będzie zobaczyć dalszą cześć zabawy :) 
piątek, 24 października 2008
Czujecie ją?? ja tak i to bardzo. Coraz zimniejsze poranki, para z ust przy każdym słowie, oszronione liście i trawa... chyba nawet się cieszę, choć to dosyć trudny okres dla mnie. Na razie napawam się widokami, a gdzieś z tyłu tli się kolęda... za szybko powiecie, spójrzcie do niektórych sklepów... Nie lubię takiego pośpiechu...
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
sobota, 18 października 2008
Nie lubię różowego! Wiedzą o tym wszyscy znajomi, rodzina ... szanowny małżonek też... A tu jedna taka mnie wyzwała i o! Różowego jej sie zachciało... Cóż było robić zaszalałam na różowo i choć na efekt za bardzo patrzeć nie mogę to jednak zamieszczam tutaj żeby Katasiaczek patrzył... a ja postaram się o niagarę nowych wpisów co by nie za długo hihihi. Oczywiście do tego różu użyłam trochę rozcieńczalnika zielonego bo po oczach biło strasznie... i tak mi wyszło :)
 
 
 
 
 
Kota na to patrzyła i mało nie zleciała z kredensu ... bo ostatnio kredensowy kot się z niej zrobił ... 
 
 
A na odetchnięcie piękne dynie które stoją na tymże kredensie co go okupuje Kota :) 
 
 
 
 
 
piątek, 17 października 2008
Mogłabym pisać wiele o tym miejscu. Przepiękne widoki i dbałość o szczegóły. Wiele ciekawych okazów, spokój, odpoczynek od codzienności. Bardzo tego potrzebowałam... bo za wiele się na mnie wali ostatnio... Dlaczego doba ma tylko 24 godziny??? Niestety, to nie jest głupie pytanie...
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
środa, 15 października 2008
Zmieniłam wygląd bloga... czy zostanie? nie wiem. U mnie na razie kicha... i tyle.
poniedziałek, 06 października 2008
 Zawsze lubiłam na nią jeździć. Mimo że jest smutnym lustrem odbijającym nędzną sytuację polskiego ogrodnictwa to pokazuje jeszcze jedną ważną rzecz. Powrót na szeroką skalę do tzw. sztuki rodzinnej gdzie pielęgnowane przez lata w ukryciu różne talenty wychodzą na światło dzienne, a co ważniejsze znów są "modne". Jedni nazywają to cepelią inni sztuką przez wielkie S, ale nie to jest ważne. Ważne że tradycja regionu w którym żyjemy jest nadal kultywowana. Jak zwykle najbardziej zainteresowały mnie inne sposoby zdobienia porcelany niż to co możemy zobaczyć w Bolesławcu. Tym razem trafiłam na pokaz zdobienia porcelany chyba z Opola (niestety nie zapisałam tego dokładnie a szkoda)
Kiedyś w ten sposób zdobione były jajka wielkanocne, jednak były one tak kruche i krótkotrwałe w przechowywaniu że Opolska cepelia zaproponowała spróbowanie tego typu zdobienia na białej porcelanie. Każda z artystek ma swój styl, charakterystyczne elementy i kolory dla siebie. Wzory praktycznie się nie powtarzają, i zależą tylko i wyłącznie od malującej.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
A to inne przyjemności Polagry (oprócz swojskiego, pysznego jedzenia oczywiście)... 
 
 
 
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13
tu zaglądam . Wszystkie zdjęcia i teksty na moim blogu są moją własnością, chyba że podpisane jest inaczej. Nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie.