niedziela, 05 października 2008
Wymiana ATC zakończona. Chyba już wszystkie przesyłki dotarły do dziewczyn, dlatego mogę pokazać co na nią zrobiłam. Temat łatwy, i stwarzający wiele możliwości do zrobienia ATC, dlatego to co dostałam ciekawsze. Dla mnie lato kojarzy się ze zbiorami, ziołami, pachnącymi łąkami i pomidorami. Dlatego podstawowym elementem każdej z kartek był zasuszony fragment mięty, pokrzywy lub liścia pomidora. Przyznam że moje ATC nawet mi się spodobały :)
 
 
 
  
 
 
 
 
Dziewczyny też zrobiły rewelacyjne!!!! Aż strach pomysleć co będzie za jakiś czas. Nasze skraperki są genialne i niewiele im brakuje do tych które scrapbooingiem zajmuja sie trochę lat.  
 
 
czwartek, 02 października 2008
Zakupy na ebay to prawie jak polowanie. Na początku namierza się potencjalną zdobycz i obserwuje... a kiedy już przyjdzie pora to się strzela. Ja tak ustrzeliłam furę stempli drewnianych za niecałe 5$. To mój rekord i tym bardziej jestem szczęśliwa, że to stemple orientalne. Właściwie to nie mam ich juz gdzie schować...Skrapowanie nalezy do tych dziedzin craftowania że chce sie mieć coraz więcej i więcej. Musze chyba skończyc faktycznie te zakupy bo to choroba jakaś czy co? W TYM MIESIĄCU KONIEC ZAKUPÓW!!!! postanowiłam o! jeszcze czekam na kilka rzeczy więc radość otrzymywania nie kończy się na tym :) 
 
 
Dzisiaj byłam z P na małych zakupach, jak to zwykle bywa na początku miesiąca. Zaopatrzyłam się w filc, więc niedługo pojawią sie filcaki... tyle pomysłów w głowie :) A jutro wyprawa na Polagrę... cudnie :)
20:14, chrzanowa , zakupy
Link Komentarze (5) »
środa, 01 października 2008

Niestety już jest, i choć lubię tą porę roku, to jakoś tak...przecież takie kolory powinny dobrze nastrajać :) W sadzie zbieramy już ostatnie owoce, potem tylko będziemy patrzeć jak zasypia... Może będe miała więcej czasu na craftowanie? Hm...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 29 września 2008

Jesienne kartki... bardzo lubię jesień właśnie w takich kolorach :)

Cały czas zmierzam sie z rzeczami których robić nie umiem. I miedzy różnymi innymi są tam kartki. Ćwiczenie czyni mistrzem ;) duuużo jeszcze muszę poćwiczyć ;)

 

 

 
  
 
 
 
 
 
 

 

 

 

niedziela, 28 września 2008

Jak już kiedyś pisałam biorę udział w 10 edycji wędrownych albumów. Edycja 7 powoli sie kończy i tylko wyglądać mojego albumu. Z perspektywy czasu trochę żałuję że była "tajna", ale cóż sama tak głosowałam. 10 nie jest :) dlatego pokazuję wpis do Katriny która wyzwoliła chyba nowy trend w skrapowaniu czyli tzw "bargranie". Przyznam że jak otrzymałam album to oniemiałam bo po pierwsze temat trudny i jakoś wydawał się dla mnie taki "nie do ruszenia", a po drugie, to co pokazała Katrina jest świetne!!!

Oto co udało mi się wymyslić... powiem tylko że statki rzadko pojawiają się w moich rysunkach bo rysować nie umiem, ale za to w snach często ;). Dodam jeszcze że pływać statkiem nie cierpię i nie pływam a jak już to siedzę tam gdzie wody nie widać :) 

  

 

 

sobota, 27 września 2008

Mam doła giganta... co ja mówie, takiego jak góra jakaś czy co... Na szczęście nie psychiczno rozmysleniowego ale fizycznego. Najwyraźniej kopa do roboty mi potrzeba bo tylko co, na chwilkę, znajdę czas to przysypiam. Doszło do tego że nic innego nie robię tylko pracuję i śpię aaa i jem niestety. Kot się do mnie klei domagajac sie czulości, ale żeby go wziąść to trzeba usiąść, a to nie takie proste bo zasypiam. Łapie zmęczenie z którego nie moge wyjść jakoś. Z tego powodu dobrze zaczęty skrapowy tydzień, skończył sie na tym na czym sie zaczął. I co? I trudno... niestety tylko nie moge powiedzieć że wyspalam sie za wszystkie czasy... 

Dzisiaj tez trudno było się za cokolwiek wziąść, ale przynajmniej okna umyłam, i zrobiłam pyszne ciastka nazwane nieco niecenzuralnie. Dlatego roboczo teraz nazywam je "Usmiech numeru" dlaczego ... zobaczcie

 

 

 

 

są pyszne i bardzo proste do zrobienia:

Potrzebujemy:

350g mąki

1 masło

1 jajko 

100g śmietany

1 łyżka cukru

10g drożdży

cynamon duuuużo cynamou 

4 jabłka pokrojone na 12 części każde

 

Ciasto wyrabiamy tak jak ciasto kruche, odstawiamy na 45 min do lodówki.Wyciągamy i  wałkujemy na około 5mm placek, który posypujemy solidnie cynamonem. Szklanką wykrawamy kółka. Na jedną połówkę kładziemy cząstkę jabłka, i zaginamy w pół. ( nie mogę chyba jasniej tego wyjaśnić). Pieczemy około 30 min w 180 stC wyciągamy i porządnie posypujemy cukrem pudrem, bo ciastka same w sobie nie są słodkie. 

 

 

Ufff to ja idę spać, pa!

 

 

poniedziałek, 22 września 2008
Pastele i akwarele w moich pracach używam od dawna. Niestety o ile te pierwsze można łatwo dostać np w Empiku, tak porządnych i w rozsądnej cenie akwareli można ze świecą szukać. Znalazłam za to na ebay za tak śmieszna cenę, wraz z kosztami przesyłki z Anglii, że musiały być moje... i są! Teraz przyszła pora na naukę cieniowania i oto wynik. Podoba mi się, tak jak cała kartka. 
 
 
 
 
 
 
Oczywiście całość w świetnych ( a pewnie! ulubionych!) pomarańczowo brązowych barwach :) świetnych na tę szarzyznę za oknem.
niedziela, 21 września 2008
Skrapowa szafa posprzatana, a wszystkie "przydasie" co się nie przydadzą wyrzucone... oj nazbierało się tego nazbierało. Ale teraz o wiele lepiej mi się pracuje i jakos tak dziwnie wszystko mogę znaleść hihihi... A szafa wygląda dzisiaj tak...
 
 
 
 
 
Za każdym razem kiedy przy niej, wspominam Nulkę i jej świetny pomysł... wprawdzie wcześniej zastanawiałam się czy się nada, ale to ona zrobiła pierwszy krok!
 
Wczoraj całe popołudnie i wieczór skrapowałam. Albumy dziewczyn skończone i tym sposobem skończyła się dla mnie "7 edycja Wędrujących Albumów"... teraz tylko czekam na swój album, i jestem jego bardzo ciekawa.  Ponadto zrobiłam jeszcze jedną kartkę do mojego wspomnieniowego albumu o Uboczu, moim magicznym miejscu. Zdjęcie które do niego użyłam jest prześwietlone i bardzo nieostre... ot uroki robienia zdjęć zwykłym rosyjskim aparatem... jednak ma w sobie coś niezwykłego, co czasem trudno uchwycić w cyfrowych zdjęciach... Zostało mi jeszcze tylko kilka orginalnych stron ze starego albumu od taty...a ja nie mam pomysłu na okładkę, tym bardziej że ta orginalna jest bardzo ciekawa... Musze nad tym pomysleć ale i tak wyjdzie jak zwykle czyli na żywioł... 
 
 
 
 
 
sobota, 20 września 2008
No więc wizyta unijna zakończona!!! a ja mogę wrócić do craftowego świata. W międzyczasie dotarły do mnie kolejne albumy, więc mogę je ładnie wypełnić i posłać piechotą do Katriny. Straszny to był tydzień i długa rekonwalescencja mi się należy... np poprzez craftowanie... Prawie znienawidziłam sad i inne aspekty mojej pracy... bryyy mam nadzieje że to ostatni taki jazgot, a przynajmniej w tym roku. W międzyczasie przyszło do mnie sporo przesyłek z zakupami... chyba muszę trochę zwolnić, bo moja skarpowo-craftowa szafa zaczyna lekko postękiwać, kiedy dokładam coś nowego... chyba czas na jakieś drastyczne kroki w tej sprawie. Wczoraj w czasie oglądania Gwiezdnych Wojen zrobiłam kolejne komplety z kamieni. Marzyły mi się takie długie, pasujące do swetrów i golfów które uwielbiam zimą. Żeby były lżejsze nie użyłam jak zwykle srebrnego drutu ale woskowanego, dosyć cienkiego czekoladowego sznurka. Kolory oczywiście ulubione... rdzawe i zielone...
 
 
 
 
 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
A u nas juz jesiennie... w lodówce ostatnie gruntowe pomidory, papryki zawekowane w słoikach, w kuchence piecze się jabłecznik... a kot coraz częściej przysiada na kolanach... Badzo lubię tę porę roku. 
15:41, chrzanowa , biżu
Link Komentarze (2) »
niedziela, 14 września 2008
Ufff ciężkie to były trzy tygodnie... Po urlopie kolejne wyjazdy, potem praca. Strasznie mi sie ten czas dłużył i nie mogłam sie doczekać kiedy wrócę do mojej craftowej szafy. W tym czasie wprawdzie trochę dziergałam na szydełku kolorowe kwiatki ale poza tym spałam i pracowałam... no i wyremontowałam kuchnię :)
teraz czas na zobowiązania. ATC z wymiany  Renny Berryboar (http://berryboar.blogspot.com/) zrobiłam juz dawno. W poniedziałek polecą do organizatorki... bo oczywiście czas wysyłki przegapiłam... Przepraszam dziewczyny!!! Oto małe zajawki:
 
 
 
 
 
 
 
 Album na 10 edycję, która też jest jubileuszową, już prawie skończyłam i jutro też poleci do Katriny. Uff jak dobrze że się wyrobiłam bo już myslałam że polegnę... ale nie jest tak źle!!!!! 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13
tu zaglądam . Wszystkie zdjęcia i teksty na moim blogu są moją własnością, chyba że podpisane jest inaczej. Nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie.