Skrapki małe i duże

niedziela, 08 lutego 2009
Kolejna grypa, kolejny antybiotyk i kolejny tydzień w łóżku... Wracam już do zdrowia, choć przyznam, że pójście do pracy jutro to małe ryzyko ... ale co tam. W domu juz czuje wiosnę... dwa piękne słonecznie dni były tego zwiastunem... niestety dzisiaj jest juz gorzej deszcz miesza się ze śniegiem... dobrze że nie muszę wychodzić ... A na tą okazje dwie kartki zrobione dla rozruszania i "złapania" weny :)
 
 
 
 
 
Szkoda tylko że słońce znów nie świeci ;) 
niedziela, 25 stycznia 2009

 Odwiedzili mnie przyjaciele... taka miła odmiana niebytu w necie, i jak najbardziej realnego przytulenia się do drugiego człowieka... tak po prostu. Odpoczywam od rzeczy jakie mnie otaczają, od spraw które meczą mnie od jakiegoś czasu. Na razie czuję się zwolniona z myślenia i odczuwania rzeczy nieprzyjemnych... wakacje

Przy okazji nie skrapkuję nie craftuję... nie mam na to czasu i ochoty nawet też nie

czas chyba na pokazanie mojego wędrującego albumu :) Temat MOJE MIASTO 

 

 

 

 KATRINA

 

 

 

 

 

 

GULKA 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wtorek, 20 stycznia 2009

Dzień babci i dziadka :) Kartki ze zdjęciami wnuków :)

 

 

 

 

Zdjęcia robione w dużym biegu. Na szczęście wyszło na chwilę słońce...  

środa, 10 grudnia 2008
Musze przyznać że mam duży problem w wymyślaniu tytułów... nigdy właściwie nie wiem co mam napisać a trzy kropki byłyby chyba nie za bardzo co? No cóż będzie jak będzie. Nadal kartkuję świątecznie, i jest szansa że te kartki wyśle ... nadal choruję a pierniki na razie w częściach pierwszych czekają w szafkach na lepszy czas. Maszyna nie szyje, jestem wściekła, a łucznika nie polecam !!!! Jak wyzdrowieje to się pofatyguje do punktu serwisowego... oj będzie się działo. Prawko leży odłogiem, a początek był obiecujący... ech... A to kolejne wytwory...
 
 
 
 
 
poniedziałek, 08 grudnia 2008
Kolejne kartki swiąteczne... wystarczy jeszcze dorobić koperty i gotowe... ech kocham święta i czas chyba pomyśleć o piernikach na choinkę... na razie chorowania ciąg dalszy...
 
 
 
 
 
 
 
 
niedziela, 30 listopada 2008

Kolejny wpis, tym razem do wędrownika Niebesko-Okiej. "Widok z mojego okna" ... właściwie jest to widok z okna w Uboczu ale bardzo lubię to zdjęcie... i to miejsce. jest dla mnie szczególne.

Niestety właśnie odkryłam że Abrakadabra użyła identycznego cytatu z wiersza Renatu Strug i nie wiem co mam zrobić...tak to jest, kiedy szuka się wierszy w internecie ech... muszę ją przeprosić. 

 

 

 

 

 

 

 

Musze przyznać że apiry kupowane na sztuki są o niebo lepsze niż te w pakietach. Papermania zaczęła mi nieodpowiadać zupełnie. Mam takie jej zapasy że... muszę cos z tym zrobić ech...

A teraz przedstawiam slicznotke która juz na dobre zagościła w moim craftowym świecie i teraz szuka sobie misjsca. Oto Wiki :) 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
 
 
Zdjęcie bebechów zrobione na okazję walki o dolną nitkę na szczęście się udało! 

 

sobota, 29 listopada 2008

Długo zastanawiałam się nad rodzajami szczęścia... pewnie dla każdego znaczy to coś innego. Dla mnie to moja rodzina, przyjaciele, wkurzanie sie na maszynę która nie chce szyć, tylko stroi fochy, kot wskakujacy na kolana kiedy właśnie wklejam końcową kartę do cudzego albymu... sporo tego...

Dzisiaj miły dzień  po walce z maszyną.  Udało mi się zasnąć po tym, jak w końcu założyłam dolną nitkę :D dzisiaj szyje już jak trzeba ... wystarczyło się dogadać i użwać nić  maszyny ech...

 

A to wpis do wędrownika Abrakadabry... 

 

 

 

 

 

 
niedziela, 23 listopada 2008

Kocham ciszę,
gdy się w trawie kołysze,
niesie się echem
i krzyczy oddechem
nad rzeką.
Las niedaleko,
a ja lecę jej bezkresnym niebem
i tęsknię za jej śpiewem
radosnym, gdy się schowa.
Zbyt głośna cywilizacji pogoda...

W sercu pogodnej zamieszkać ciszy...
i słuchać pieśni życia... Słyszysz?

I. Bętkowska

 
Wpisałam się do albumu Nutki... Miało być w stylu Vintage... ale tak naprawdę co to znaczy? hmmm... aaa no i znów nie użyłam moich pięknych guzików... chyba muszę się w końcu przemóc. A ten wiersz znaleziony gdzieś w sieci często wraca przy różnych okazjach.. pewnie wielu z tych którzy mnie znają w realu nie uwierzy że kocham ciszę... ale tak naprawdę kto mnie zna? Na zdjęciu ja, jakieś 28 lat temu.

 

 

 

 

 

 

 
sobota, 22 listopada 2008
Nie wiem dlaczego czas mi tak szybko leci??! Zawsze listopad wlókł się niemiłosiernie dołuja okropnie... tym razem nie. Zaczęło się od wyprawy do przyjaciół, tak cudownej że trudno opisac to słowami... Zreszta chyba nie trzeba bo oni to wiedzą. Potem zmiana okien i kurs prawa jazdy który wysysa resztki wolnego czasu. Teraz mam siłę jedynie na małe formy takie jak kartki, choć i tak często po powrocie do domu mam siłę tylko na sprawdzenie poczty. Ale już widać świt a radość z prowadzenia samochodu jest tak wielka że wytrzymam jeszcze trochę... :)
A oto co wymodziłam przez ten czas... Najpierw kartki "okazyjne"... 
 
 
 
 
 
 
 
No i świąteczne... 
 
 
 
 
 
 
 
 
sobota, 01 listopada 2008

Dzisiajszym wpisam moge ogłosić chyba koniec jesieni hm bez chyba. Ciemne poranki owiane mgłą nie nastrajaja pozytywnie do życia... no chyba że widzi się piękny wschód słońca i dwie tęcze... ale zazwyczaj wtedy nastrój psuje brak aparatu... często, ostatnio wygląda to tak...

 

 

 

 

 Od samego patrzenia na te zdjęcia można złapac katar, albo jakąś depresyjną cholerę... Dlatego postanowiłam zająć sie tematem który lubię i właściwie zawsze na niego czekam. Na razie są to kartki, które mam nadzieję wyslę, bo właściwie co roku wypisuję ... a potem lecą do szufladowej kolekcji, nie wysyłane z powodu światecznego zamotania i braku czasu. Mam nadzieje że jak zrobię je sama to przypilnuję wysyłania ... Nie są to może typowe kartki świateczne, z aniołkami, świecidełkami i innymi takimi, na takie przyjdzie pora. Na razie są zielone! Pierwsza jest kolejnym wyzwaniowym cardliftem z Katasiaczkiem i Elianką nie wiem skąd pochodzi orginał dlatego go nie zamieszczam (co jest do poprawienia oczywiście ;)

 

 

 

 Kolejna to wymysł własny. Właściwie z wrażenia nad papierem jest mało dodatków. Trudno cokolwiek jeszcze tu dołożyć :) ...

 

 

 

no i tyle teraz lece w wiadome miejsce. Przyznam że lubię Święto Wszystkich Świetych. A to za sprawą malutkich, cmentarzyków po których rozsiane są groby moich bliskich...

 
1 , 2 , 3 , 4
tu zaglądam . Wszystkie zdjęcia i teksty na moim blogu są moją własnością, chyba że podpisane jest inaczej. Nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie.