wolne myśli

środa, 07 stycznia 2009
Znikłam na chwilę... wsysły mnie przygotowania do świąt, i szukanie prezentów, spotkania z ważnymi dla mnie ludzmi. Naprawdę, tak cudownych świąt nie miałam dawno, to dobry znak :) Nie craftowałam... samej trudno mi w to uwierzyć, ale po prostu nie craftowałam. Teraz powoli wracam do rzeczywistości, szarej trochę męczącej ale poprzeplatanej małymi promykami dzięki którym spokojnie egzystuję. Za dużo spraw mi sie nawaliło na ten początek roku... a może to ja za dużo chcę??? ech muszę skończyc wszystko do połowy stycznia w związku z nalotem nietoperków.  Nie mogę się doczekać ... naprawdę. Czekam na nowe rzeczy które kupiłam w ramach zachęty.  Maszyna znów szyje i powstają coraz to nowe pokrowce na komórki. Mam czesankę która aż mnie świerzbi, ale musi poczekać na weekend... i na przyjazd nietoperka...
 
Zima mnie zaskoczyła, tak cudownych widoków nie widziałam dawno... szkoda że temeratura -22 przeszkadza w fotografowaniu... ale zdjęcia i tak są przepiękne
 
 
 
 
 
 
A wszystkim chciałabym życzyć wszystkiego dobrego w Nowym Roku, spokojnych dni, wielkich uniesień podczas craftowania, poznawania nowych technik i rozwijania już tych poznanych. No i wiecznej weny :) buziole 
poniedziałek, 01 grudnia 2008

 Nie dość że Katasiaczek się wybebeszyła, to jeszcze wciągnęła w to mnie...

7 prawd o mnie:

1. Jestem okropnie leniwa dlatego robie wszystko szybko, żeby więcej o tym nie myśleć i do tego nie wracać

2. bardzo lubię wszelkie słodycze a w szczególności pianki i ciasteczka z budyniem

3. nie znoszę różowego, ale ciągle mnie ciągnie do tego koloru w skrapach

4. marze o emeryturze bo na nic teraz nie mam czasu, a naiwnie myślę że potem będę miała :D

5. chce mi się wyć kiedy mam remont lub inne zmiany, potem długo się przyzwyczajam, nie chce mi się sprzatać

6. mój mąż i moi przyjaciele są dla mnie najważniejsi, czasem ważniejsi niż ja

7. nie cierpię łańcuszków

Hm i na tym koniec. Chyba wszystkie znane mi skraperki dostały ten łańcuszek.

piątek, 24 października 2008
Czujecie ją?? ja tak i to bardzo. Coraz zimniejsze poranki, para z ust przy każdym słowie, oszronione liście i trawa... chyba nawet się cieszę, choć to dosyć trudny okres dla mnie. Na razie napawam się widokami, a gdzieś z tyłu tli się kolęda... za szybko powiecie, spójrzcie do niektórych sklepów... Nie lubię takiego pośpiechu...
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
piątek, 17 października 2008
Mogłabym pisać wiele o tym miejscu. Przepiękne widoki i dbałość o szczegóły. Wiele ciekawych okazów, spokój, odpoczynek od codzienności. Bardzo tego potrzebowałam... bo za wiele się na mnie wali ostatnio... Dlaczego doba ma tylko 24 godziny??? Niestety, to nie jest głupie pytanie...
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
środa, 15 października 2008
Zmieniłam wygląd bloga... czy zostanie? nie wiem. U mnie na razie kicha... i tyle.
poniedziałek, 06 października 2008
 Zawsze lubiłam na nią jeździć. Mimo że jest smutnym lustrem odbijającym nędzną sytuację polskiego ogrodnictwa to pokazuje jeszcze jedną ważną rzecz. Powrót na szeroką skalę do tzw. sztuki rodzinnej gdzie pielęgnowane przez lata w ukryciu różne talenty wychodzą na światło dzienne, a co ważniejsze znów są "modne". Jedni nazywają to cepelią inni sztuką przez wielkie S, ale nie to jest ważne. Ważne że tradycja regionu w którym żyjemy jest nadal kultywowana. Jak zwykle najbardziej zainteresowały mnie inne sposoby zdobienia porcelany niż to co możemy zobaczyć w Bolesławcu. Tym razem trafiłam na pokaz zdobienia porcelany chyba z Opola (niestety nie zapisałam tego dokładnie a szkoda)
Kiedyś w ten sposób zdobione były jajka wielkanocne, jednak były one tak kruche i krótkotrwałe w przechowywaniu że Opolska cepelia zaproponowała spróbowanie tego typu zdobienia na białej porcelanie. Każda z artystek ma swój styl, charakterystyczne elementy i kolory dla siebie. Wzory praktycznie się nie powtarzają, i zależą tylko i wyłącznie od malującej.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
A to inne przyjemności Polagry (oprócz swojskiego, pysznego jedzenia oczywiście)... 
 
 
 
 
środa, 01 października 2008

Niestety już jest, i choć lubię tą porę roku, to jakoś tak...przecież takie kolory powinny dobrze nastrajać :) W sadzie zbieramy już ostatnie owoce, potem tylko będziemy patrzeć jak zasypia... Może będe miała więcej czasu na craftowanie? Hm...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

sobota, 23 sierpnia 2008

Wypoczęłam jak nigdy... nauczyłam się wielu rzeczy...

wtorek, 12 sierpnia 2008
Nastrój jak nastrój... albo jest albo...
niedziela, 15 czerwca 2008
Jutro do pracy... nastrój jak w piosence... Miłego tygodnia!!!

 
1 , 2
tu zaglądam . Wszystkie zdjęcia i teksty na moim blogu są moją własnością, chyba że podpisane jest inaczej. Nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie.