takie robótki

poniedziałek, 16 czerwca 2008
Nastąpiła zmiana w wyglądzie bloga ... hm ciekawe dlaczego. Moim ulbionym doświadczeniem tam gdzie pracuję, jest to z fuksją właśnie. Kocham te kwiaty!!!!!

a poza tym prawie juz skończyłam moje pudełeczka różane... choć nie wyszły może nie tak dobrze jak bym chciała, to jednak są to moje pierwsze ukochane... zresztą kocham też róże angielskie i nic na to nie poradzę.
Decu jest moją kolejna miłością i właśnie dlatego moje ATC na temat "to jest piękne" jest zrobione ta techniką... piękna jest ta technika :)
Niestety nie mogłam tego tak zalakierować, żeby nie były widoczne ślady przyklejanego papieru, ale sama idea decu została zachowana. Tło to serwetka podcieniowana trochę...
sobota, 31 maja 2008

Ciężki tydzień za mną. Przyjazd ministra i innych "ważnych" ludzi do stacji, wyjazd połówka do Portugalii zaprzątnęły mnie na ten tydzień tak, że nie miałam czasu praktycznie na nic, a o craftowaniu nawet nie myślałam. Miałam wielkie plany na ten weekend, a tu wszystko przeciwko mnie... a plany miałam naprawdę wielkie...

Zapomniałam portfela z pracy i w związku z tym:

nie mogę pójść do Ogrodu Botanicznego bo nie mam na wejście, a w słoiku z drobniakami znalazłam całe 3,54 które poszło na żarcie dla kota, bo się jak raz skończyło

nie mogę kupić baterii do starego aparatu i pokazać wam zdjęć czegoś co miało być decu a jest "niewiadomoco"... ale nawet mi się podoba...

i nie odwiedze moich guziowych ludzi... buuuuuuuuuuuuuuuuu

No bo z tym decu to jest niby prosta sprawa ale... no tak tych „ale” jest sporo. Trzeba uważać żeby papier się nie pogiął, i równo przykleił, na to żeby równo lakierować, bo się mazaje robią, żeby robić cieniowanie naturalnie bo inaczej wygląda jak brudne... a może ma wyglądać jak brudne... a i sprawa najważniejsza jak pisze na 2 stopniowym cracle że nie można po tym malować wodnymi lakierami to naprawdę nie wolno… niestety... fakt że dzięki temu wyszedł efekt jeszcze większego spękania i postarzenia ale więcej próbować nie będę.

 Już niedługo zakwitnie róża z której zrobimy konfitury… w ten sposób zaczynamy lato, a i dojrzała już pierwsza odmiana czereśni Rivan… lato, lato…

A teraz robię sobie kapustę z młodymi ziemniakami, czyli to co kocham wiosną do jedzenia (żeby nie było że jedzenie najważniejsze ;)...

Róża na konfitury:

piątek, 18 kwietnia 2008

W pewnym budowlanym sklepie nalazłam małą półeczkę z termoutwardzalnymi farbami do porcelany. Maja piękne kolory i podobno nie ścierają się nawet w zmywarce. Postanowiłam je jakiś czas temu wypróbować i jednoznacznie stwierdzam, że nie jest to takie proste jak się zdaje ( szczególnie zakupoholiczce, stojącej przy półeczce z kolorowymi buteleczkami ;). Nie mam talentu do rysowania. Pomysłów w głowie od metra ale ... :(

A oto efekt... długo wahałam się czy to pokazać ale będzie dla potomności.

Acha jutro jadę na weekend do Poznania tralalalala...

niedziela, 10 lutego 2008
We Wrocławiu wiosna. I u mnie w domu wiosna :)


 

Niestety różne zobowiązania zatrzymały mnie dzisiaj w domu mimo że miałam ogromną ochotę na spacer.  Zaplanowałam sobie wyszycie na aidzie wzorów botanicznych niektórych roślin. To po obejrzeniu bloga p. Małgosi która dosłownie maluje igłą przepiękne obrazki. Musze jeszcze pomyśleć nad kolorystyką bo chcę je powiesić w sypialni gdzie planujemy malowanie. Zobaczymy jak wyjdzie...

Na razie skrapkuję, musze przyznać że wsysło mnie porządnie bo w zasadzie cały czas planuje i rozrysowuję schematy. To takie miłe oderwanie od pracy. Musze pomyśleć nad nowymi technikami... na razie w pokoju rozgardiasz i tylko kot ma radochę bo buszuje w szeleszczących papierach i innych takich przyjemnych dla niego rzeczach. Błoga niedziela :)


sobota, 19 stycznia 2008

Nie mam gdzie skrapkować... ta myśl budzi mnie co rano i denerwuje coraz bardziej. Postanowiliśmy z połówkiem że kupimy takie zamykane biurko-szafę z Ikea, ale na razie musi to troszkę poczekać...  a że niecierpliwa jestem że hej, to juz robię sobie różne pudełka i opakowania na moje skarby... wykorzystuję do tego stare pudełka po butach i innych "domowych" rzeczach, stara książkę telefoniczna klej i bejco-lakier... a efekt??

tu zaglądam . Wszystkie zdjęcia i teksty na moim blogu są moją własnością, chyba że podpisane jest inaczej. Nie zgadzam się na ich rozpowszechnianie.